Metamorfoza łazienki – klimat loftu


Wcześniej odmieniłam ciemną łazienkę w stylu shabby chic – pokazałam tą metamorfozę w innym wpisie

Moje metamorfozy – lifting łazienki

Teraz zamarzył mi się bardziej surowy, loftowy klimat. Po pierwsze przemalowałam ściany i sufit z beżu na biało – powiększyło i podniosło to pomieszczenie optycznie. Przemalowałam kratki wentylacyjne na miedziany metaliczny kolor farbą w sprayu, a rury (to było wyzwanie!) czarną błyszczącą farbą alkidową, kupioną w pośpiechu zamiast akrylowej, co wyszło chyba na dobre. Zniknęły zasłonki rzymskie ukrywające to, co tym razem wyeksponowałam. Lustro pomalowałam czarnym sprayem i lekko przyprószyłam miedzianym, żeby wyszedł rdzawy odcień. Przykleiłam na nim stare klimatyczne zdjęcia mojego ukochanego…

                         

                         

 

 

 

Metalowy srebrny koszyk znaleziony w piwnicy, złotą wanienkę pomalowałam na czarno, a szafki ozdobiłam za pomocą szablonu modnym wzorem w szarym kolorze.

Z pomocą przyszedł mi sklep sieciowy, w którym na dwudniowej wyprzedaży kupiłam wiele dodatków za ułamek wartości. Stamtąd pochodzi też napis na ścianę, blaszana tabliczka na drzwiach oraz plansze z napisami. Kawał blachy technicznej znalazłam w piwnicy i położyłam na blacie.

 

Nad umywalką powiesiłam nową grafikę – była pionowa, a mamy zepsutą drukarkę, więc wycięłam główny motyw i przykleiłam na kawałek papieru prezentowego w poziomie. Ten sam papier wykorzystałam na tył lusterka do makijażu. Grafikę uszczelniłam silikonem, co nie było proste, ale nauczona doświadczeniem z poprzednimi zniszczonymi wilgocią obrazkami wiedziałam, że to konieczne. Stary aparat fotograficzny też znalazłam w piwnicy, wpisał się tu idealnie.

Etykiety na osłonkach zrobiłam ze zwykłych naklejek, za pomocą szablonu z literkami, potem zabezpieczyłam je folią, która pozostała po naklejce ściennej 🙂

 

Szafka pod umywalką, wcześniej pomalowana na biało i ozdobiona transferem, teraz została przemalowana szaro, przeszlifowana gruboziarnistym papierem ściernym i zalakierowana. Wisienką na torcie stała się tabliczka znamionowa :):):)

                                

 

 

Parę migawek przed i po

           

 

           

 

          

 

        

 

Oto jak prostymi środkami można odmienić klimat wnętrza!

 

A teraz najważniejsze – biel otworzyła przestrzeń i kiedy nieśmiało wspomniałam mężowi, z obawą przed jego reakcją, o marzeniu przemalowania beżowych kafelków – nie dość, że się zgodził to jeszcze dał mi na to pieniążki!!! Najbliższy weekend zapowiada się więc pracowicie 🙂 Efekty wkrótce! Zapraszam!

 

To Ci się może też spodobać:

Zostaw komentarz

O mnie

Handmade Heaven

Dom – miejsce z duszą, gdzie wciąż przerabiam meble, szyję, dekoruję, tworzę i cieszę się każdym drobiazgiem… Uwielbiam styl skandynawski i shabby chic… Z wykształcenia artysta plastyk, w praktyce budowlaniec, majsterkowicz, krawcowa, malarz, kobieta pracująca i gospodyni domowa. Szczęśliwa i spełniona żona, mama i kobieta. Dobry człowiek ceniący proste radości każdego dnia... Zapraszam do mojego świata metamorfoz wnętrz , przedmiotów i rupieci, którym nadaję nowe życie.